poniedziałek, 4 października 2010

Kraków...

Dzisiaj bez prac i zdjęć. Jestem sobie od niedzieli w Krakowie. Aktualnie właściwie padam na twarz po dzisiejszym dniu :D Taki "lekko" męczący był. Ogólnie wszystko jest zadziwiająco fajne.
Teraz trochę o szydełku. Dzisiaj uczyłam moją współlokatorkę robić na szydełku. Dzięki temu, że znała już jakieś podstawy, poszło jej bardzo dobrze. :)
Mam zaczęte dwie prace: szaliczek i żabkę. Zobaczymy, kiedy uda mi się je dokończyć.


Mała Gosia, z początkującymi jest dużo gorzej, bo nie potrafią np. nawijać nitki na palec itp., dlatego podziwiam. ;-)
lamika88, satysfakcja to świetne uczucie :)
kachazet, wow, szaleństwo po prostu. ;-) Aktualnie dwie współlokatorki zostały co nie co zarażone szydełkiem. ;-)
Szydełkowe czary-mary, największą różnicę miedzy Małopolską a Lubelszczyzną widać w akcencie w mowie i sposobie gotowania. :D

5 komentarzy:

  1. ja tez prowadze szkółke ale u mnie same początkujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nauczyłam siostrę...:-) Ale tylko jedną... Druga stwierdziła, że cierpliwości jej brak...:-D Ale chętnie bym kogoś pouczyła... To daje dużo satysfakcji...;-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kasiu, 3mam kciuki za powodzenie akcji nauczania. Ja też uczę - 8 dwunastolatek - to dopiero jest szał:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja tez czasami mam uczennice .
    Co do zmiany klimatu z lubelskiego na krakowski , to wiem coś na ten temat ,bo też pochodzę z lubelskiego i pamiętam jak trudno mi się było przyzwyczaić do tedo klimatu , ale to było 30 lat temu i Kraków był bardziej zanieczyszczony .
    Trzymam kciuki za umysł ścisły

    OdpowiedzUsuń
  5. Powodzenia w nowym mieście! Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za napisanie tego komentarza. : )
Użytkowników anonimowych zapraszam do pisania e-maili: kasiulkowe@gmail.com

Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...