piątek, 30 września 2016

Jak zrobić rękawiczki na szydełku z warkoczami?

Dwa lata temu obiecywałam Wam opis do moich rękawiczek z warkoczami. Przy okazji ich wykonywania powstały zdjęcia, dokładny opis i wystarczyło "jedynie" przepisać tekst i ubrać to wszystko w jakąś szatę graficzną, żeby wszystko miało ręce i nogi. Kilka godzin pracy i mozna się cieszyć efektem końcowym. Opis nie byl testowany, więc mogą w nim być błędy. Lojalnie ostrzegam :)


Chciałam, żebyście dostali chociaż jeden opis za darmo ode mnie, żebyście wiedzieli, jak wygląają te moje płatne opisy, czy warto zapłacić za inne, czy nie kupicie jakiegoś bubla, którego nie zrozumiecie. Zresztą... jako czytelnicy mojego bloga wiecie, czy rozumiecie to, co tłumaczę czy nie :)

A więc... opis jest dostępny za darmo w moim sklepie. Są dwa pliki do pobrania już z samej strony produktu (trzeba przewinąć na dół). Jeden zawiera same zdjęcia, a w drugim znajdziecie dokładny opis, czyli:
  • zdjęcia,
  • wyjaśnienie trudniejszych oczek,
  • opis samych rękawiczek.
Życzę Wam miłego dziergania i konicznie pochwalcie się jak to wszystko Wam wyszło.

środa, 28 września 2016

Małe Mi

Udało mi się w tydzień wykonać ręcznie dwie Małe Mi. Kto mnie zna, ten wie, że to nie lada wyczyn, ponieważ ktoś (czyt. ja) wymyślił ją tak, że wymaga sporo pracy. Głowa w najszerszym miejscu ma 85 oczek. Koniec marudzenia... Klient nasz pan i swoje maskotki dostał, a w dodatku był bardzo zadowolony. Oby cieszyły jak najdłużej! Gdyby ktoś miał ochotę się pomęczyć z szydełkową Małą Mi, to zapraszam do kupienia opisu o tutaj. Nie bójcie się, że nie będziecie potrafili wyszyć jej twarzy, ponieważ dokładnie (co do oczka) opisałam, gdzie wbijać igłę.


PS. Mimo wszystko po tym tygodniu z nimi zaczęłam chyba bardziej lubić ich dzierganie.

niedziela, 25 września 2016

Dywanik z Hooked Zpagetti

W końcu mam swój wymarzony dywanik!

Nie wiem, czy ktokolwiek jeszcze pamięta, że trzy lata temu testowałam włóczki. Jedną z nich była Hooked Zpagetti. Gdy ją dostałam, chciałam sobie zrobić torebkę. Miałam nawet już kawałek był gotowy z dużym warkoczem, płaskim dnem, ale uznałam, że będzie ona zdecydowanie zbyt ciężka. Sporo czasu przelerzała ta włóczka. Myślałam nawet, żeby zrobić sobie jakieś koszyczki. Ostatecznie pomysł padł na dywanik. W poprzednim mieszkaniu mieliśmy dywan na większości podłogi, więc nie za bardzo komponowałby mi się tam jeszcze mój brązowy dodatek. W lipcu przeprowadziłam się do pokoiku, gdzie mam brązowe zasłony i parkiet, więc mój dywanik pasuje tutaj idealnie.


Dywanik nie powstał cały od razu, bo szybko zmęczyła mi się ręka od szydełka (10 mm). Przez jakiś czas leżał na podłodze w połowie zrobiony z jednego motka. Skończyłam go wykorzystując nie całe dwa motki tej włóczki. Ma 83 cm średnicy. Wzór to inspiracja zaczerpnięta z internetowych zasobów, reszta to moja inwencja własna uwieńczona strachem o to, żeby się włóczka nie skończyła zanim skończę to wielkie, ostatnie okrążenie.


Po samym zrobieniu dywanik nie wyglądał tak równo. Falowała się ta włóczka co nieco, ale po jakimś czasie, wszystko ładnie się wyrównało. 
Post o moich pierwszych wrażeniach o tej włóczce znajdziecie tutaj


wtorek, 20 września 2016

Para młodych

Niedawno powstała misiowa para młodych. Uwielbiam je robić. Są chyba jednym z najlepszych prezentów, jakie można podarować nowożeńcom. Staram się je robić dla każdej pary, u której goszczę na ślubie. Mój brat z bratową po kilku latach nadal wspominają misie, które dostali ode mnie. Nawet jeśli młodzi nie życzą sobie prezentów, to taki upominek mimo wszystko sprawi im radość i zapamiętają go do końca życia.


Jak je robię?

Szydełko 3 mm i odpowiednio dobrana akrylowa włóczka. Używam schematu tego misia (na końcu posta jest opis), zmieniając odpowiednio kolory, dorabiam spódniczkę oraz kapelusik i voilà! Postaram się przy kolejnym zamówieniu dokładniej Wam opisać, jak je robię.


środa, 17 sierpnia 2016

Cała gromada jelonków


Przedstawiam Wam 49 070 oczek, blisko 12 motków Benii i niezliczoną ilość godzin pracy... czyli 10 jelonków sporej wielkości. Wszystkie razem zmieściły się do torby z Ikei i nie było im zbyt luźno. Wielki projekt, ale warto było :) To pierwsze moje tak duże, właściwie hurtowe zamówienie. Bałam się, że nie podołam, że się zniechęcę, ale cel został osiągnięty przed wyznaczonym czasem. Tylko teraz jakoś tak smutno, że już ich ze mną nie ma. 

Co u mnie? Zmieniłam pracę, mieszkanie... Wiecie, jak ciężko jest się przeprowadzić z włóczkami? 

Teraz staram się oddawać pisaniu pracy magisterskiej. Temat piękny, bo piszę o sprzedaży rękodzieła. Dowiedziałam się, że szydełka początkowo były wykonywane przez grzebieniarzy z rogu jelenia lub łosia. Wiedzieliście?

Przy okazji przeniosłam sklep na nową platformę. Możecie zobaczyć, jak to tam teraz wygląda. Zapraszam.


Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...