czwartek, 30 września 2010

Bluzeczka i króliczek

To już pewnie ostatni mój post przed wyjazdem do Krakowa.
Bluzeczka powstawała przez długi okres czasu, ale sama praca nad nią nie zajęła wielu godzin. Schemat chyba wszystkim znany, a jeśli nie, to proszę mówić, to podrzucę. ;)
Część drutową wykonała moja mama, bo ja zdecydowanie nie przepadam za tą formą rozrywki.








Zdjęcie ostatnie zdecydowanie najbardziej oddaje prawdziwe kolory. Używałam aparatu w telefonie, więc ich jakość pozostawia wiele do życzenia.

Zaległą pracą, która wreszcie doczekała się swoich "pięciu minut" jest królik z długimi uszami. ;-) Dosyć duży z niego miś, bo ma 55 cm razem z uszami.







Opis:






ta Magda, to moja trzecia bluzeczka. Z niej jestem najbardziej zadowolona, ale to nie jest szczyt moich marzeń :) Spróbuj robić duże rzeczy z elementów i dużym szydełkiem, żeby szybko ubywało.
Dziękuję za pochwały.
ciapara, miło, że zauważyłaś. :D A tak naprawdę to zostawiłam tam miejsce, żeby wpisać wartość i zapomniałam. Już poprawiam.
alex , dziękuję :)
Szydełkowe czary-mary, dziękuję bardzo ;-)
Mała Gosia,jutro wyjeżdżam do Krakowa na studia na PK. :D Ale na AGH bardzo dużo ludzi z mojej klasy jest z liceum ;-)
Dzięki za pochwały. :)

piątek, 24 września 2010

Smutasków ciag dalszy

Bardzo spodobał mi się pierwszy ze smutnych misiów, które zrobiłam i postanowiłam wykonać nowe. Jeden z nich jest pomarańczowy:







Drugi biały:






Teraz co nie co o ich wielkości... Pomarańczowy (wzrost 15cm, gdy siedzi ma 11cm) został zrobiony szydełkiem 3,25mm i na mojej łapce prezentuje się tak:




Biały (wzrost 4cm, gdy siedzi ma 3cm) to szydełko 0,6mm i kordonek do chusteczek - zainspirowane pewną wypowiedzią IWI.




Najfajniej wyglądają razem:




Nie pytajcie skąd wzięłam cierpliwość dla tego malucha, bo sama nie wiem. Na pewno potrzebowałam dużo więcej czasu na jego zrobienie w porównaniu z tym pomarańczowym. Czasami mrużyłam oczy przy czym czułam się jak ślepa, bo nie mogłam czegoś dostrzec. Przydałaby się lupa. Bratu poleciałam, żeby powiedział, że oślepnę, gdybym chciała robić misia z nici do szycia :D
Zrobiłam jeszcze breloczek dla kolegi:


 




PS. Kolega z breloczka bardzo zadowolony ;)

alex, dziękuję za pochwały. Miło jest być czyjąś inspiracją. Jakbyś miała jakieś problemy, pytani, to pisz śmiało, a pomogę w miarę moich umiejętności. ;-)
Szydełkowe czary-mary, dziękuję bardzo :) Masz takie na swoim sumieniu, bo ja je zwyczajnie od Ciebie zgapiłam. Dziękuję za inspirację. :-*
ta Magda, bardzo serdecznie dziękuję :)
Bovary, dziękuję za wszelkie słowa podziwu. Smutaski są zbyt urocze, żeby się oprzeć tej fazie :D
Iwona, dziękuję za pochwały. Oczy (jak widać na zdjęciu) popsuły się, ale to już kilka lat temu, a aktualnie mój wzrok "snął w miejscu", się nie polepsza i się nie pogarsza i mogłoby tak zostać :)
Mała Gosia, dziękuję. ;-)


poniedziałek, 20 września 2010

ostatnie z moich starych kolczyków

Dzisiaj pokażę resztę moich kolczyków, które kiedyś udało mi się stworzyć. Już niedługo wyjeżdżam do Krakowa, bo trzeba studiować.Różnie to pewnie będzie z tym moim dostępem do internetu, więc trzeba przynajmniej skończyć z tymi zaległymi pracami. 
Aktualnie kończą się dwie prace i trzecia czeka na swoje zdjęcia. Mam w głowie pewien projekt, ale zobacymy, co z tego wyjdzie. 
Dopadł mniej jakiś smutek niestety, eh.
A więc:
 

LODY:




Schemat:















PARASOLKI:




Schemat:







KWIATKI:


 

i całe mnóstwo innych...



Schemat:











KWIATKI 2:
 



Schemat:











ŻABKI:




Opis:

Robimy główkę według opisu z tej strony, doczepiamy bigle i kolczyki gotowe.



KWADRATY:


 



Schemat:


 



RYBKI:



 


Schemat:





Zostały jeszcze dwie pary kolczyków, które chciałabym Wam pokazać, ale zrobię to w bardziej sprzyjającym czasie (kolczyki są raczej "zimowe")



niedziela, 19 września 2010

Smutasek 2 i inne drobiazgi

Powstał nowy Smutasek, ale tym razem z innego opisu i niekoniecznie jestem z niego zadowolona. Zdarza się :D
Zdjęcia też jakieś takie słabe...


 


Opis po angielsku:






Zrobiłam jeszcze kolczyki. Kolejne pomarańczowe, których pewnie nosić nie będę, bo pomarańczu nie lubię, a i ubrań takowych nie posiadam. Bardzo możliwe, że oddam je komuś.


 
 

Są też zielone, które baaardzo przypadły mi do gustu:

 


Oraz niebieskie. (Mam już podobne, ale bez dziurki.)


Zobacz także:

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...